niedziela, 19 stycznia 2014

Funf

Dziewczyny szły dalej, "niby" pogrążając się w muzyce. Właśnie, kiedy miały zamiar skręcić w uliczkę prowadzącą do wyjścia z parku usłyszeli jak ktoś krzyczy:
- Czekajcie! - Jednak one pozostały niewzruszone i szły dalej, tak jak prosili ich bracia
- Proooszę Was zatrzymajcie się! - ktoś wręcz błagał, ale one nie dość, że były uparte to jeszcze przyspieszyły kroku. W pewnym momencie usłyszały coraz to bliższe kroki. Musieli biec. Dziewczyny wyczuły , że zaraz je zatrzymają, więc odwróciły się i stanęły twarz z piłkarzami. Wymieniły porozumiewawcze spojrzenia z Piszczkiem i Błaszczem, po czym od razu wybuchli  śmiechem. Dziewczyny rzuciły się na szyje braci, a Marco i Mario stali tak z niedowierzaniem.
Pierwszy odezwał się Reus:
- Eeee....to wy się znacie? - W odpowiedzi usłyszał tylko śmiech. Jednak, gdy się tylko ogarnęli z całkowitą  powagą zaczął Kuba:
- Panowie... poznajcie to jest...-  wskazał dłonią na Domi, która dokończyła za niego :
- Dominika
- Moja siostra - dodał jeszcze
- A to jest - tym razem Łuki wskazał na drugą z dziewczyn
- Paulina - podobnie dokończyła za brata
- To akurat moja siostra - zaśmiał się
- TO WY MACIE RODZEŃSTWO !? - Gotzeus zapytało równo
- No tak się złożyło - śmiali się
- Przepraszam, ale czemu ja się dopiero dowiaduję drogi Panie Błaszczykowski, że w swojej rodzinie ma Pan taką ładną kobietę? -"oburzył" się Reus patrząc na Dominikę, której twarz momentalnie pokryła się rumieńcem.
- Tak jakoś wyszło i Reus proszę cię skończ- walnął go
- A właśnie - olśniło drugiego z nich - Gotze jestem ... Mario Gotze - powiedział, całując rękę Pauliny. Ta chciała zachować powagę, ale jednak nie wytrzymała i zaczęła się śmiać
- Nie rozumiem - stwierdził zdezorientowany Marco
- Po pierwsze hahaaha ja was znam. Kocham piłkę nożną ... zresztą tak jak Domi, a po drugie wy na serio musicie takich udawać?
- Eee ... no nie  - i tak samo zaczęli  się śmiać
- To co spacer? - spytała Dominika łamanym niemieckim.
- Z takimi pięknymi kobietami zawsze... - uśmiechnął się zawadiacko Reus.
- Siostry, nie obrazicie się, jak zostawimy Was z tymi debilami? My musimy niestety iść... obiecaliśmy Ewie i Agacie. - zapytał się Łukasz
- Nie, nie spoko... Damy radę- odparła Paulina, patrząc na Dominikę, która gromiła ją wzrokiem
- To dobrze.
- A wy! - Błaszczu wskazał na "braci" - Macie się nimi opiekować!
- Tak jest1 - zasalutowali, po czym wszyscy się zaśmiali
- To do zobaczenia  - chłopaki pocałowali każdą z dziewczyn w policzek i odeszli.
Tak oto czwórką ruszyli dalej między alejkami parku.
- Opowiecie nam coś o sobie? - zapytał Gotze patrząc się na Paulinę
- Niech Pami zacznie - wykręcała się Dominika
- Dobra niech ci będzie. A więc tak... Nazywam się Paulina Piszczek . Urodziłam się 2 marca 1995 roku. Interesuję się fotografia i piłką nożną, ale to nie zmienia faktu, że bardzo lubię gotować. Uwielbiam grać w "nogę". Ooo i mówię płynnie po polsku, angielsku i niemiecku . - śmiech.
- Którego z piłkarzy najbardziej lubisz? - spytał dociekliwy Mario
- To moja słodka tajemnica
- I tak się dowiem.- zaśmiał się cwaniacko - To teraz Dominika
- Paulina pomożesz?
- Tobie? Oczywiście - puściła jej buziaka w powietrzu
Razem wspólnymi siłami opowiedziały:
- Nazywam się Dominika Błaszczykowska . Urodziłam się 18 grudnia 1995 roku. Kocham piłkę nożną i w przyszłości chciałabym być trenerem. To chyba tyle...
- Piłkarz? -tym razem spytał Marco
- Tajemnica...
- Ok. My chyba nie musimy nic o sobie opowiadać?- Mario zadał błyskotliwe pytanie
- Nie, raczej nie - uśmiechnęły się
- Jest jeszcze jedno ważne pytanie.... ee... Macie kogoś?
- Nie - odpowiedziała szybko Paulina - Ale za to wiem, że ty tak - spojrzała na Gozte
- No... ja nie.... już.... nie.. - powiedział smutny.
- Ej przepraszam , nie chciałam. Nie martw się - powiedziała i go przytuliła.
- Już jest dobrze Cleo nie była tą jedyną . - W tym samym czasi :
- A ty masz kogoś? - spytał się Marco patrząc na Dominikę
- Nie.... nie ... - powiedziała powstrzymując łzy.
- Przepraszam nie chciałem - powiedział i objął ją po przyjacielsku.
- Dzięki za wyrozumiałość.
- To co może idziemy na lody!? - chciała rozluźnić  atmosferę Pami.
- Ok. Tu niedaleko jest lodziarnia.
- To ruszajmy!
Tak więc udali się na pyszny deser lodowy. W międzyczasie dużo rozmawiali, śmiali się i tak szybko zleciał im czas, że nie zauważyli, że jest już ciemno.
- My już się będziemy zbierać.- rzuciła Domi
-To chodźcie odprowadzimy was i bez żadnego "ale"
- No ok niech Wam będzie.
 Zwinęli się szybko i ruszyli w stronę mieszkania dziewczyn. Droga trwać powinna max 15 min. Jednak nie w tym przypadku. Nie licząc tego, że cały czas się śmiali, to w pewnym momencie Marco rzucił:
- Robimy wyścigi !
- Okeej! - dziewczyny nie wiedział na co się zgodziły . Piłkarze wzięli je na barana i zaczęli się ścigać. Mimo to jednak było to przyjemne. A dojście do domu zajęło im 25 min. Świetnie się bawili i miło spędzili ten czas. Pod mieszkaniem Paulina zapytała:
- Może wejdziecie?
- Bardzo chętnie, ale innym razem.- uśmiechnęli się
- Ok . To do zobaczenia? - spytała Domi
- Na pewno do zobaczenia- stwierdził Marco
- Pa! - powiedzieli i pocałowali je w policzki, Reus Dominikę a Gotze Paulinę.

_______________________________________________
Takie sobie, bywało gorzej. Zostawiam Was z tym rozdziałem. Mam nadzieję że choć jedną osobę zaskoczyłam ( tak ciebie :>) Proszę komentujcie bo to naprawdę motywuje :)))
Pozdrawiam :*

2 komentarze:

  1. Marco i Mario *.* Hahahaha ^^ Świetny rozdział . Oby tak dalej ; * Czekam na następny rozdział i następne spotkanie chłopaków z dziewczynami < 3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojeju .. spóźniłam się ;( no nic, nie ważne ! Rozdział .. cudny! ;* taki romantico <3 na barana u Marco albo Mario tak się ścigać ? Marzenie *.* ehh .. jeszcze te gify mnie tak rozpraszały .. <3 dobra, zmykam dalej, i jeszcze raz przepraszam że tak późno ;*

    OdpowiedzUsuń