niedziela, 13 kwietnia 2014

Zehn

....

- To gdzie jedziemy?- zapytała Paulina
- Hmm.... przed siebie?
- Ok mi pasuje.- i tak właśnie ruszyli w bliżej im nie znane - Bawimy się w pytania?
- Nieee.... lepiej po prostu pogadajmy.- powiedziała Paulina która zaczęła jechać tyłem aby patrzeć na Mario.
-To powiesz mi co cię tu sprowadza?
- Hmm... w sumie... to ja chyba sama nie wiem. Ten wyjazd miał pomóc Dominice, a ja jako jej koleżanka pojechałam z nią. Choć w sumie też tęsknota za braćmi  i chęć poznania jednej z moich ulubionych drużyn dała się we znaki.- odpowiedziała, zgodnie z prawdą.
-Wooo gram w jednej z twoich ulubionych drużyn! - ucieszył się - A jakie jeszcze lubisz?
-Cule od zawsze na zawsze, tak jak Dominika ! - powiedziała skacząc na murek, tak samo jak Gotze
- Ehh wolę Real, ale nich ci będzie. Ładna jesteś wybaczę ci to - uśmiechnął się.
- Hahahhaaha... ładna hahhahaa nie gadaj głupot - jak zawsze zaczęła się śmiać
- No przecież prawdę mówię! - przystawał przy swoim
- Skończmy ten temat. Lepiej powie.... -  nie dokończyła, bo wylądowała na ziemi.
- Nic ci nie jest?- zapytał pomagając jej wstać. Jednak nie wyszło, bo strasznie bolała ją lewa noga.
- Ałaaa!- jęknęła z bólu
- Chodź pojedziemy do szpitala - powiedział biorąc ją na ręce
- Mario nie! - chciała zaprotestować, jednak na niewiele się to zdało. Już jechała na rękach sławnego piłkarza do szpitala...na rolkach... interesujące przeżycie nie można powiedzieć, że nie.

Tam jako że przyjechała z jednym z bardziej znanych piłkarzy, od  razy została przyjęta i zbadana. Okazało się, że ma złamaną nogę i niestety przez kolejne 2 miesiące będzie chodzić z gipsem.
Nie było też potrzeby, aby została w szpitalu, więc bez problemu mogła wracać do domu.
-Doktorze? Czy na pewno nie jest konieczne aby została na obserwacji?-pytał zaniepokojonu Mario
-Panie Götze naprawdę nic jej nie będzie. Musi po prostu uważać i mieć dobrą opiekę- mówił uśmiechając się do dziewczyn, która swoją drogą miała już dość Mario, który nagle stał się strszanie opiekuńczy. Choć nie można powiedzieć że jej się to nie podobało.
-W takim razie do widzenia - powiedział i ruszył z Piszczkową w stronę wyjścia ze szpitala. -Boli?- zapytał kiedy stali już na ulicy
- Poboli, poboli i przestanie. Wiesz,że nigdy nie miałam nic złamanego albo skręconego?
-Kiedyś musi być ten pierwszy raz... tylko szkoda że w takich okoliczności.  Oj oberwie mi się od Piszczka.- zaśmiał się nerwowo
-Oj nie martw się. To było wiadome, że w końcu sobie coś zrobie. I dobrze, że byłeś przy mnie. Dziękuje.- powiedziała i przytuliła go, co było dość sporym wyzwaniem patrząc na to, że w dłoniach miała kule.
-Nie masz za co. I ja chciałem cię przeprosić.Gdyby nie ja nie stałabyś tu teraz w skarpetkach i ze złamaną nogą. To był głupi pomysł z tymi rolkami- stwierdził i spuścił lekko głowę.
-Ej Mario! Nie obwiniaj się, ja uwielbiam rolki i to było naprawdę miłe popołudniu którego nigdy nie zapomnę, ze względu na ciebie - powiedziała uderzając go w ramię.
-No nie wiem.Chodź! -powiedział i wziął ją na ręce - Idziemy do domu!- Prawie się przwrócili, bo Mario był cały czas na rolkach, ale dali radę i szybko dotarli do domu. Do domu Mario.
-Mario, ale ja chce do domu! -marudziła Paulina
-Dzisiaj śpisz u mnie i koniec kropka- powiedził sadzając ją na sofie.
-Ale Dominika....
- O nią się nie martw jest z nią Marco- poruszył znacząco brwiami
-Debil
-Wiem, ale za coś musisz mnie lubić-zaśmiał się szukając czegoś w kuchni, która była połaczona z salonem.
-A skąd wiesz?
-Wiem.
-Nie byłabym tego taka pewna.-powiedziała wstając, z nie małym kłopotem
-Nie wstawaj! - powiedział stanowczo podbiegając do niej
-Mario ja musze normalnie żyć!  Złamana noga to nie koniec świata. Gdzie jest toaleta?-zmieniła temat
-Prosto i na lewo - rozłożył bezradnie ręce.
-Ok-rzuciła tylko i poszła w jej kierunku.Tam poprawiła włosy, zmyła makijaż,  którego praktycznie nie było, załatwiła się i wróciła do Mario.
-Rozmawiałem z Marco. Zostaje dzisiaj u Dominki. I nie powiem, że się z tego faktu nie cieszył.- zaśmiał się, stawiając na stole przygotowaną kolację.-Proszę!
-Mario i gotowanie ? -zrobiła dziwną minę- Nie otruję się?
-Oj przestań kanapki chyba umiem zrobić! -"oburzył się"
-No dobra.... - zaśmiała się i zaczęła jeść.
-I jak ? -zapytał po chwili, porawiając sałatę, która właśnie spadała mu z kanapki
-Mniaaam -zaśmiała się, patrząc na piłkarza.
-Co cie tak śmieszy? 
-No boo... booo... -mówiła nie mogąc przestać się śmiać - masz tu coś-pokazała palcem na nos. Ten od razu go dotknął i poczuł masło. No tak... w końcu nie mogło być idealnie! Też zaczął sie śmiać,  przy okazji wybierając swój nosek.
-Hmm... to co robimy? -zapytała, kiedy skończyli jeść i wszystko posprzątali.
-Film?
-Ok, co proponujesz? -spytała rozochocona.
-Nie wiem... może Bond?
-Jak dla mnie ? Idealnie- stwierdził i chciała wstać.
-Chodź pomogę ci!-Mario uśmiechnął się i po raz kolejny dzisiejszego dnia wziął ją na ręce. Tak napraw podobało jej się to, ale nie chciała dać po sobie tego znać.
-Właczysz? -zapytała
-Yhmm... już- odpowiedział kilkając jakieś przyciski na pilocie. Kiedy film się rozpoczął Paulina zwróciła się do Mario
-Marioooo.....
-Hmmm?
-Chodź tu do mnie - wskazała na wolne miejsce na kanapie - nie bedziesz przecież siedział na podłodze. - Ten się tylko uśmiechnął i zajął wcześniej wskazane miejsce. Oglądali tak przez dłuższą chwilę w ciszy, jednak Paulina to Paulina i zrobiło się jej nie wygodnie
-Mario... mogę położyć się na twoich kolanach- spytała kiedy nie mogła już znaleźć wygodnej pozycji . Piłkarz uśmiechnął się i przytaknął, ciesząc się z obrotu spraw. Film skończył się jednak, oni nie mieli zamiaru ruszać się z miejsca.
-Włączyć coś jeszcze ? -zapytał Götze, choć było już przed 12.
-Hmm.... nie posiedźmy tak..- uśmiechnęła się i spojrzała w oczy Mario..........

***

- Ładnie ty u Was - uśmiechnął się Marco, który właśnie oglądał mieszkanie dziewczyn
-Dziękuję - Dominika uśmiechnęła się, przy okazji szukając czegoś do jedzenia.
-Co dostanę, jeśli zgadnę który to twój pokój? -zapytał z nadzieją Reus
-No nie wiemm... buziaka? -odpowiedziała po chwili zastanowienia.
-Ok to chodź-pociągnął ją za rękę, o dziwo w stronę odpowiedniego pomieszczenia!
-To ten !- powiedział pewnie
-Skąd wiedziałeś? -zapytała dalej zdziwiona
-Pasuje do ciebie. Przynajmniej tak mi się wydaje.
-Masz racje. Pasuje - uśmiechneła się. Przy nim była taka jak przy Paulinie. Przestała się krępować, a jej nieśmiałość zniknęła
-To co z moją nagrodą? -Marco strasznie się szczerzył.
-Hmm... no nie wiem Reus - udawała, że się zastanawia.
-Ej nie po nazwisku!
-Ej to gej!-powiedziała triumfalnie
-A czy gej zrobił by to? - zapytał i musnął jej usta. Oddała pocałunek. Dla Marco było to pozowlenie na więcej, a także upewnienie w tym, że ona czuje coś do niego tak jak on!  Ich usta złączone były w długim, namietnym i przepełnionym uczuciem pocałunku.
-Kocham cię Dominiko! - powiedział pewnie - Wiem, że znamy się krótko, ale chciałbym z tobą być. -Dziewczyna zawachała się na chwilę, bo cały czas miała w myślach swojego byłego chłopaka,  który tak bardzo ją zranił. Jednak Marco.. Marcooo to zupełnie ktoś inny. To przy nim czuje motylki w brzuchu... przy nim otwiera się, przy nim jest sobą. ... może mu ufać tak samo jak Paulinie ...
-Kocham cię Marco! Chce z tobą być!- powiedziała tak samo jak on patrząc mu prosto w oczy. Ich dusze skakały ze szczęścia, czego wyrazem były pocałunki i ubrania które powoli znikały z ich ciał......

****
Jego oczy hipnotyzowały ją. Nie wiedziała dlaczego tak na nią działają, ale miały w sobie to coś.
-Dlaczego to ty spędzasz ze mną czas a nid np. Marco?-zapytała ni stąd ni zowąd
-Hmmm.... bo wiesz.... Marco ten... teges .... do Dominiki.... i te sprawy -nie umiał się wyłowić
- Aaa... no Domi chyba też coś. Tylko żeby z tego małych Reuśiątek nis było.-zaśmiała się
-oj tam oj tam .... Marco by się cieszył, on kocha dzieci, zresztą ja też- uśmiechnął się i zaczął bawić się włosami dziwczyny.
-Jak myślisz jak bym wyglądała w blondzie?
- Twoje włosy są śliczne, nie niszcz ich!
-Taki żarcik.  Uwielbiam kolor swoich włosów! Nie mówiąc już o twoich!
-Wiem zajefajne są co nie?
-Nie mówię nie.- poczochrala go.
-No weeeź!-zrobił to samo.
-Pamiętaj że to ja tu jestem poszkodowana i ja mam zmniejszony zakres ruchów! Nie gadam z tobą! - "obraziła się"
-Oj Pami noo....
-....
-Paulinuuuś!
-....
-Paulinko moja kochana!
-....
-Weeeź już się do mnie odezwij!
-....
-Proszę!!- ta tylko wskazała palcem na swój policzek.Ten od razu złożył na nim pocałunek i uśmiechnął się.
-Robimy sweetkę?-zaśmiał się machając telefonem
-No pewnie! -i zaczęli sesje. Sto zdjęć z których Paulina wybrałaby może jedno, spełniające jej wymagania jako "fotografa". Jednak nie liczyła się poprawność wykonania tego zdjecia. Miało być śmiesznie i było. Dziewczyna od razu zmieniła sobie tapete ekranu blokady i wstawiła zdjecie na fb i insta, tak samo jak Mario.Paulina z dopiskiem

"Dortmundzie bójcie się! Mario i Paulina pozdraiwają :*"

Mario natomiast napisał:

" Chillin with Pami! Funny day:> "

Oczywiście od razu pojawiły się pytania kim jest ta dziewczyna itp, jadnak ich to nie obchodziło. Teraz bie marzyli o niczym innym jak o spaniu! Udali się do sypialni, razem , bo Mario znowu musiał zanieść Paulinę, mimo że ta twierdziła, że da sobie rade. Tak też wyszło,  że w ubraniach w których chodzili zasneli na jednym łóżku. .....

Cdn..

--------------
Takie to długie jak na mnie 0.o znowu pisze na telefonie i bolą mnie już kciuki :/ więc kończę w tym momencie :3 Mam nadzieje że choć komuś się spodoba... bo jak dla mnie to nie jest źle. ... wzzyetko dzieje się szybko (u Dominiki), no ale taki był zamysł od poczatku :*
Licze naprawdę na Wasze komentarze bo potrzebuje jakiejs motywacji, której ostatnio brak.
Za wszelkie błędy(interpunkcje, ortografie itp no ale sami widziecie ze pisze o takiej porze w niedziele i to na telefonie co mi wcale nie ulatwia :/) przepraszam

aaaaa no i tak Szkoda że nie BVB (FcB również) nie ma już w LM, ale ostatnie mecze pokazują że Borussia cały czas jest w czołówce!  :3 Ehhh ten mecz z Bayernem 0:3 ¤.¤ ♥♡♥♡ Przykro tylko patrzec na Mario w czerwonym, ale i tak jest nidsamowicie! :3

Pozdrawiam :*

piątek, 4 kwietnia 2014

Neun

 Jako że nie były pewne gdzie się wybierają Paulina postawiła na coś luźnego , tak samo jak Dominika. Dosłownie chwilę prze 20:30 Marco i Mario zjawili się pod domem dziewczyn. Każdy z nich przyjechał swoim samochodem, co było dziwne, bo wydawać by się mogło, że czas ten spędzić mają w czwórkę. Dziewczyny szybko wyszły przed dom i przywitały chłopaków całusem w policzek.
-  Hej! Ślicznie wygląsłuchał stwierdził Reus
- Hej! Z was też przyst..... - ugryzła się w język Dominika
- Przystojniaki? - zapytał Marco
- Yhm.... - powiedziała nieśmiało
- Dobra dobra ! Tak jesWcześnirzystojniaki to już wiemy, a teraz lepiej powiedźcie nam co robimy? - w końcu odezwała się Paulina.
- Hmm ..... - Mario udawał że się zastanawiał za co został pogoniony kuksańcem od młodej Piszczek
- A więc?
- Ty idziesz ze mną, a Dominika z Marco.
- Ale czemu?
- Bo tak ustaliliśmy -  tym razem odezwał się drugi z piłkarzy
- A mamy wybór? - spytała Domi
- Eeee nie !! - odpowiedzieli wspólnie
- Dobra to nie ma co jedźmy już. Miłej zabawy Domi - odpowiedziała Paulina i pociągnęła Mario za sobą.


*Mario i Paulina*

- Przestań już mnie ciągnąć. Tu jest mój samochód. - odpowiedział cały czas
-Tak apropo, to co będziemy  robić? -zapytała 
-Najpierw jedziemy do mnie do domu , a później ty wybierzesz.
- Okeeeej -przeciągnęła i wsiadła do samochodu. Szybko ruszyli spod apartamentu dziewczyn. Droga zajęła im tylko chwilę 
więc za dużo zdań nie wymienili. Cisza która panowała w aucie , nie była jednak krępująca. Czas minął szybko i  bez problemu znajdowali się już w domu piłkarza. Trzeba przyznać daleko od domu Reusa to on się nie znajdował

*Marco i Dominika*

-Serio jestem przystojny?-zapytał, bo nie dawało mu to spokoju
-Eee....yyyy.... to znaczy.....tak -zaczerwieniła się
-Jeeej!-wydał z siebie bliżej nieokreślony okrzyk radości i zaczą się szczerzyć. 
-To co robimy?
-Spacer?
-Mi pasuje -uśmiechęła się I ruszyła razem z piłkarzem w stronę pobliskiego parku. Cały czas rozmawiali, co było dziwne jak na Dominikę
-Opowiesz mi coś o sobie ?-zapytał Marco
- Hmm... więc .... mam Na imię Dominika i jestem siostrą TEGO Błaszczykowskiego!-zaśmiała się- Podobnie jak mój brat uwielbiam piłkę nożną i musze się przyznać że chciałabym kiedyś być trenerką. Jestem wielką fanką Barcelony, podobnie jak Borussi.Co by tu jeszcze... aa no to zapewne jak  zauważyłeś Paulina jest moją przyjaciółką  i to tylko przez to że ona mnie namówiła jestem tutaj. Jednak nie żałuję tej decyzji.To chyba tyle.- Marco cały czas jej słuchał. Intrygowała go, chciał wiedzieć o  niej wszystko co tylko się da .-Teraz ty mi coś powiedz.

- Jestem Marco . Na nazwisko mam Reus i kestem graczem Borussi Dortmund. Wcześniej grałe również w Borussi tylko w tej drugiej. Moim przyjacielem jest Mario. A reszte... ? Dowiesz się w swoim czasie - uśmiechnął się tajemniczo i nie czekając na jej odpowiedź złapał ją za rękę i pociągnął w stronę placu zabaw. Tak dokładnie placu zabaw! 
-Czy ty się dobrze czujesz ? -zapytała zdezorientowana dziewczyna
- Ja ? Znakomicie! No chodź ! Fajnie bedzie!
-No... dobra - odpowiedziała i ruszyła wraz z nim w stronę tzw.mrowiska (od aut. chodzi o te takie drabinki ). Razem świetnie się tam bawili. ścigali się, ganiali , wygłypiali....W pewnym jednak momencie do Marco podbiegł mały chłopczyk
-Pse pana! Pse Pana! - krzyczał ciągnąc go za koszulkę
-Tak ? -zapytał uśmiechnięty
- Bo pan mi psypomina tego pilkasa ! Malo Lojsa! - powiedział jakby z nadzieją w oczach. Marco uśmiechnął się tylko patrząc na 3 latka i kucnął koło niego
- Bo to ja - uśmeichnął się do niego- A ty gdzie masz mamusie ?
-Tam stoi - wskazał palcem na stojącą nieopodal dziewczynę
-Yhm... a chciałbyś autograf? - zapytał
-Tiaaaak! -krzyknął
-Domi masz może markera ? - zwrócił się do dziewczyny która stała i z  uśmiechem przyglądała się tej sytuacji.
-eee.. czekaj....eee niee... - odpowiedziała
-Eeee to ...... emmm...może..... a dobra! zapomniałem że zawsze mam jeden w kieszeni!-olśniło go
-Geniusz po prostu - zaśmiała się Dominika
-Oj cii..... proszę tutaj masz autograf - powiedził wręczają chłopczykowi kawałek kartki
-Dziekuje!!!.-uściskał go i ruszył biegiem do mamy
- Nie wiedziałam że ty taki uczynny jesteś- stqierdziła uśmiechnięta Domi.
-Wielu rzeczy jeszcze nie wiesz - powiedził śmiesznie się uśmiechając. 
-I to mi się podoba. Idziemy? 
- Możemy ciemno już - złapał ją za rękę, na co zareagowala rumieńcem i ruszyli w stronę mieszkania przyjaciółek.


*Mario i Paulina*


-Witaj w moich skromnych progach - ukłonił się teatralni
-Ahhh bardzo mi miło -powiedziała "dostojnie"
-Napijesz się czegoś?
-Eee... nie.... to co robimy?
-Mam dwie propozycje - uśmiechnął się
-Hmm?
-Pierwsza to zostajemy tutaj i coś oglądamy, druga propozycja to rolki.
-Zdecydowanie wolę tę drugą - puściła do niego oczko - ale jest problem ja... nie mam rolek!
-To nic ja mam 2 pary, tak wiesz na zapas 
-To na co czekamy?Dawaj te rolki! - Götze szybko pobiegł do jednego z pokoi i wrócił z "Butami na kółkach".Szybko je założyli i wyszliprzed dom

.....


_________________

Sorki za błedy, pisane na telefonie. Dosaje dzisiaj na pocieszenie po przegranej (dla cb ♥♡ :* :* )  sorki za opóźnienia , licze na kometarze moze cos pojawi się szybciej
Pozdrawiam